Każdego dnia zewsząd jesteśmy mamieni reklamami zachwalającymi usługi operatorów lub promocjami nowoczesnych telefonów za „złotówkę” przy niewielkim abonamencie. Większość klientów podpisało długoletnie kontrakty złapani na haczyk, którego telekomy używają od lat – dotowane komórki.
Jeszcze kilka lat temu oferty usług abonamentowych u operatorów były skonstruowane w taki sposób, aby klient jak najmniej z nich rozumiał. Tak naprawdę nikt nie miał pojęcia, kiedy ile płaci, ponieważ cena za minutę połączenia uzależniona była nie tylko od operatora czy sieci, do której dzwonimy, ale jeszcze od pory dnia, wysokości abonamentu i ostatecznie usług dodatkowych obniżających koszty. Bez tęgich głów nie podchodź – szary klient brał telefon i dzwonił ,i płacił, i płakał, że tak drogo. Obecnie jest nieco lepiej, oferty są nieco bardziej przejrzyste, a konkurencyjny rynek wymusił obniżenie kosztów połączeń oraz zmianę sposobu rozliczania na sekundowy. Jeszcze kilka lat temu, niezależnie czy rozmawialiśmy 2 sekundy czy 59 sekund płaciliśmy jedną stawkę. Dziś mogłoby się wydawać, że to paranoja, rozbój w biały dzień.
Po tych kilku latach, gdy telefonia komórkowa zagościła na dobre w naszym życiu, w którym komórkę mają coraz to młodsi Polacy – w tym świeżo narodzona córka Marcina Gruszki z Play, wydawać by się mogło, że Polacy są bardziej świadomi ofert abonamentowych i potrafią dopasować odpowiedni plan taryfowy do własnych potrzeb. Przeprowadziliśmy ankietę na stronie redakcji oraz poprosiliśmy telekomunikacyjny serwis PasjaGSM.pl o zapytanie internautów, czym się kierują przy wyborze oferty abonamentowej. Niestety, nadal dla nas przy podpisaniu kontraktu na usługi telekomunikacyjne najważniejsze nie jest to, ile będziemy płacić tylko… jaki telefon otrzymamy.
Nie interesuje nas, że suma kosztów, które poniesiemy dzwoniąc, wysyłając SMS-y czy korzystając z Internetu, kilkukrotnie przewyższy wartość wybieranego aparatu. Niemal 30 proc. internautów PasjiGSM i aż 46 proc. czytelników Twojej Komórki podpisując dwuletni kontrakt na ofertę post‑paid kierowało się jedynie tym, jaki telefon otrzymają „za złotówkę”. Co jeszcze jest dla nas ważne gdy bierzemy abonament? Ilość darmowych minut. Niestety, podstawowym błędem, który popełniamy, jest źle dopasowany plan taryfowy, w którym ilość minut nie odpowiada naszym potrzebom. Oszczędni z reguły przesadzają biorąc tańszy abonament z małą liczbą minut, przez co muszą płacić sporo więcej za połączenia po ich wydzwonieniu. Natomiast ci bardziej rozrzutni, by wymusić nowoczesny smartfon w jak najniższej cenie decydują się na ogromny abonament z często kilkoma tysiącami darmowych minut, których nie są i tak w stanie wykorzystać. Tylko 10 proc. ankietowanych podpisując umowę interesuje się tym, ile będzie płacić za połączenia. To zaś oznacza prawdziwe Eldorado dla żądnych zarobku telekomów. Wystarczy dać niezły telefon i słono kosić za jego używanie. No niestety, nie jest to dobry wynik, ponieważ niemal tyle samo osób decyduje się na abonament kierując się jedynie marką – czyli grupa kompletnie nieświadoma, dla której ważne jest, by po prostu móc odbierać i wykonywać połączenia. Taka postawa szczególnie w czasach kryzysu, kiedy liczą się cięcia kosztów, nie jest zbyt dobra dla nas samych.
Na co więc zwrócić uwagę przy podpisywaniu kontraktu? Przede wszystkim nie dać się zwabić na tanie sztuczki operatorów, którzy obiecują złote góry za darmo. Jeżeli zależy nam na modnym, dobrym telefonie, który oferuje nam w promocji operator, najpierw lepiej sprawdzić, za ile można kupić taki w sklepie, czy na aukcjach internetowych. Można także zapytać u operatora, czy sprzedają same telefony w systemie ratalnym – jakiś czas temu coś takiego oferował Orange. Następnie porównać, czy nie lepiej podpisać umowę na usługi bez telefonu, a telefon dokupić osobno we własnym zakresie. Często takie rozwiązanie pozwala na wynegocjowanie naprawdę świetnych warunków u operatora z niskimi stawkami za połączenia oraz sporą ilością darmowych minut na czym w ostateczności wychodzimy zdecydowanie lepiej, niż gdybyśmy otrzymali telefon w promocji do umowy. Warto też przeanalizować naszą książkę telefoniczną i zastanowić się do abonentów jakiej sieci mamy zamiar dzwonić najczęściej. Szczególnie, jeżeli tymi osobami są abonenci sieci Play, do której połączenia są droższe niż do innych. W innym wypadku najprawdopodobniej otrzymamy płaską stawkę do wszystkich sieci z wyłączeniem Play.
- artykuł 2009-12-17Czym mamią operatorzy
- artykuł 2009-12-17Prezenty last minute
- artykuł 2009-12-17W sieci taniej i wygodniej
- artykuł 2009-12-17Sklepy w komórce będą inne
- 2009-08-12Komórką można już płacić za pociąg
- 2009-08-05Sprawdź swój rabat
- artykuł 2009-08-03Telefon za granicą
- 2009-07-29Pięć sposobów na tanie rozmowy z zagranicy
- artykuł 2009-07-16W Internecie nie zawsze jest najtaniej
- 2009-07-16Zakupy przez Internet bywają droższe
- 2010-02-26Nagrody na urodziny Navigon FreshMaps od Navigona
- 2010-02-26„Limit finansowy transmisji danych” od marca w Play
- 2010-02-26„Limiter DATA w roamingu” w Plusie
- 2010-02-25iPlus mailbox w Plusie
- 2010-02-24Gaducha bliżej ucha
- 2010-02-24Do kiedy Stan Darmowy jest darmowy
- 2010-02-23Staż w Dialogu i laptop do wygrania
- 2010-02-23Startuje konkurs urodzinowy Play
- 2010-02-221000 minut na zawołanie w Orange na kartę
- 2010-02-22Do kiedy ważny stan darmowy?
- 2010-02-18„Topnieją” ceny telefonów w ofercie Tak Tak Fon
- 2010-02-17Blueconnect z telefonem stacjonarnym za złotówkę







więcej telefonów













