RSS Newsletter
Nigdy nie przegap ważnych informacji:
Artykuł
Sony Ericsson Satio
2009-12-17

Czy producenci telefonów z lepszej jakości aparatami fotograficznymi osiągnęli już próg krytyczny? Technologicznie raczej nie. Jednak przykład Satio pokazuje, że to co jest jego teoretycznie największa zaletą, może być także jego przekleństwem.

autor: Marcin Kwaśniak
Artykuł ukazał się w "Twojej Komórce" nr. 2009-12

Satio to chyba najbardziej ostatnio reklamowany i oczekiwany telefon Sony Ericssona. Przede wszystkim dlatego, że od dawna był anonsowany. Już w czasie lutowego kongresu w Barcelonie zapowiedziano jego wprowadzenie. Trochę było z tym perypetii. Raz czasowych (mamy przecież grudzień), dwa z nazwą. Początkowo miał być jako Idou, ostatecznie skończył jako Satio.

Zupełnie inna sprawa to kolejny etap wojny na megapiksele. Idou/Satio miał mieć 12 megapikseli i to w Barcelonie imponowało. Tyle tylko, że ostatecznie Sony Ericssona wyprzedził Samsung ze swoim modelem Pixon12. Satio ma 12.1 megapiksela, co jest starym posunięciem SE. Wystarczy cofnąć się pamięcią o rok, żeby sobie przypomnieć model C905, który miał 8.1 megapiksela wobec 8 megapikseli konkurentów.

Jeden z trzech
Sony Ericsson Satio

Drugi z powodów wspomnianego wzmożonego reklamowania modelu Satio jest taki, że to jeden z trzech nowych modeli, jakie Sony Ericsson wprowadza do Polski. Za to ten najważniejszy, można by rzec flagowy. Pozostałe dwa to Aino i Yari. W tle jest jeszcze jedna sprawa. W drugiej połowie 2008 roku zmieniono nazewnictwo modeli. A dokładnie je ujednolicono. „C” to były telefony fotograficzne z serii Cyber-shot, „W” to muzyczne od Walkman, zaś biznesowe to „Xperia”. Do tego dochodziła cyferka.

Zbyt długo to nie wytrzymało, jak widać. Teraz każdy z modeli ma mieć swoją własną pełną nazwę. Na początku września firma zaprezentowała modyfikację zewnętrznej tożsamości wizualnej oraz wartości swojej marki, co jest „wyrazem nowej wizji marki jako Communication Entertainment”. Poprzez serię strategicznych kampanii marketingowych SE przedstawi swoją zmodyfikowaną tożsamość wizualną oraz zainauguruje hasło make.believe. Będzie ona dotyczyła telefonów Satio, Aino i Yari.

Elegancik

Satio ma być sztandarowym telefonem, który pokazuje zmiany, jakie zaszły. Jest zatem z zewnątrz bardzo elegancki. Cały czarny, ma duży i wyłącznie dotykowy ekran, a pod nim znajdują się jedynie trzy najważniejsze i niewielkich rozmiarów klawisze funkcyjne. W kolejnych modelach nawet i one mają zniknąć. Na lewej ścianie bocznej znajdziemy kolejny znak czasów w SE – gniazdo kart microSD. Producent zapowiedział, że przechodzi na ten standard i rezygnuje z dotychczasowych kart Memory Stick Micro (M2). Słowa dotrzymał. Na tylnej pokrywie znajduje się obiektyw z 12.1-megapikselową matrycą, oraz z ksenonową i diodową lampą błyskową. Zabezpieczone są przesuwaną klapką, która nie jest sama sobie, a sprawia wrażenie, jakby była integralną częścią telefonu. Klawiaturę można zablokować i odblokować dyskretnym suwakiem, który znajduje się obok gniazda karty pamięci i portu do ładowarki.

Dużo zalet, ale…
Sony Ericsson Satio

Zacznijmy od wad, bo tych było zdecydowanie mniej. A przynajmniej tak wyszło w trakcie krótkiej, niestety, zabawy Satio. Można je także „zwalić” na testową wersję oprogramowania.

Teoretycznie zastosowano w nim wydajny procesor ARM Cortex taktowany zegarem 600 MHZ i wspomagany dodatkową akceleracją graficzną. Tylko co z tego. Telefon działał strasznie wolno, jednoczesne wciśnięcie kilku klawiszy (przy dotykowym ekranie to żaden wyczyn) na bank urządzenie zawieszało. A i bez tego mu się to zdarzało.

Generalnie, jeśli chodzi o najprostsze funkcje, to wszystko było OK, ale przy uruchamianiu bardziej zaawansowanych opcji zaczynały się schody. Miał też Satio problemy z Wi-Fi. Lokalizował punkty dostępowe, ale nie umiał nawiązać z nimi połączenia. A jak już się udało, to bardzo często je dość szybko zrywał. Wreszcie bywał Satio kapryśny przy przestawieniu ekranu w tryb poziomy, co powinno się automatycznie wiązać z pojawieniem się klawiatury QWERTY. Ta czasem się pojawiała, czasem nie, czasem też po powrocie w normalny tryb nie chciała przybrać standardowego wyglądu. Wszystkie te wyłapane przez nas niedociągnięcia można spiąć jedną klamrą pt. „błędy w oprogramowaniu”. A te można jeszcze usunąć.

udział wzięli
Sony Ericsson
Satio
galeria
Sony Ericsson Satio
Więcej z kategorii: Smartfony
Użytkownicy nie przestrzegający netykiety będą blokowani.
  • hahaha
    2010-03-05Babcia+ odpowiedz
    nono
  • re: hahaha
    2010-03-05Babcia+ odpowiedz
    www.youtube.com/watch?v=D3DGQAjsMBQ
  • Ma wszystko ? bzdura
    2010-08-15stefan+ odpowiedz
    Nie ma ma możliwości nagrywania rozmów telefonicznych fabycznie ani nie działa żaden legalnie zakupiony program do nagrywania. Jaki cymbal zablokował tę opcję? Nagrywanie rozmów nie słuzy tylko do szpiegowania ale np pomaga w czasie jazdy samochodem
logowanie
Promocje
Najnowsze telefony
więcej telefonów
testy1 grudzień 2009
testy17 listopad 2009
testy20 październik 2009
testy20 październik 2009
testy16 wrzesień 2009
testy1 lipiec 2009
Ogłoszenia
zamieść ogłoszenie Skorzystaj z okazji i zamieść darmowe ogłoszenie.
Brak ogłoszeń
zobacz więcej ogłoszeń
Sonda Twojej Komórki
Czego oczekujesz po nadchodzącym 2010 roku?
  • Ciekawych ofert operatorów
  • Nowych modeli telefonów
  • Tańszego bezprzewodowego dostępu do Internetu
  • Spadających cen za połączenia
  • Wejścia nowego podmiotu
  • Nowych systemów operacyjnych
  • Dostępności do nowych technologii
  • Czegoś innego
  • Nie mam zdania
Wystąpił wyjątek przy podczas zapisywania logów: database is full